BKS STAL Bielsko-Biała - Rajfel Krasiejów
BKS "Stal" Bielsko-Biała - KS Krasiejów 3-0 (1-0)
Bramki:
1-0 Zdolski (3 min.)
2-0 Zdolski (56 min.)
3-0 Bydliński (87 min.)
Żółte kartki:
Czerwone kartki:
BKS: Zieliński - Baron, Boczek, Rucki (83 min. Skorupski), Lech (70 min. Gęsikowski), Antczak, Musiał, Wawrzyniak, Zdolski, Rejmanowski (74 min. Bydliński), Wojtków (46 min. Witor)
Krasiejów: Blaszke - Burna, Kuc, Kucharski, Grendziak (79 min. R. Mainka), Pinkawa, Słupik (58 min. Noga), Stręk, T. Mainka, Mokrzycki, Muraszewski
Według „idealnego scenariusza” rozpoczęło się spotkanie BKS-u z KS-em Krasiejów.
Już 180 sekund po pierwszym gwizdku arbitra miejscowi cieszyli się z gola. Na prawej flance świetnie Marcina Rejmanowskiego uruchomił Tomasz Wawrzyniak, pomocnik gospodarzy dośrodkował w pole karne, a tam czekał już Bartosz Wojtków. Strzał napastnika gospodarzy zatrzymał się co prawda na poprzeczce, ale „poprawka” Damiana Zdolskiego była już bezbłędna. Strzelona bramka wyraźnie dodała animuszu naszym piłkarzom i już po kilku minutach mogliśmy zobaczyć kolejne gole. Groźnie było po strzałach Łukasza Antczaka, D.Zdolskiego i M.Rejmanowskiego, ale we wszystkich przypadkach naszym zawodnikom zabrakło łutu szczęścia. I tak niemal do końca pierwszej odsłony. BKS przeważał, tworzył ciekawe ofensywne akcje, ale brakowało kropki nad „i”.
Po pauzie podopieczni Marka Mandli zaczęli wyjątkowo niemrawie. Stąd do głosu zaczęli dochodzić goście. Minęło jednak kilkanaście minut i nasi zawodnicy znów złapali odpowiedni rytm. Efekt? Drugi gol dla BKS-u. Sprytnie w polu karnym zachował się D.Zdolski, który wykorzystał płaskie dośrodkowanie wprowadzonego w przerwie Łukasza Witora. Od tego momentu miejscowi osiągnęli gigantyczna przewagę nad zespołem z Krasiejowa, który nie za bardzo miał pomysł na to, jak zdetronizować ofensywne zapędy bialan. Zdarzały się co prawda ataki w wykonaniu krasiejowian, ale nie przyniosły one żadnego zagrożenia dla bialskiej bramki. Nasi zawodnicy zaś efektowną i efektywną grę potwierdzili tuż przed końcowym gwizdkiem arbitra. Podanie z głębi pola otrzymał Tomasz Bydliński i będąc w sytuacji jeden na jeden z Tomaszem Blaszke nie miał kłopotów ze skierowaniem futbolówki do siatki, ustalając tym samym wynik spotkanie na 3:0.
Smak zwycięstwa popsuła jednak kontuzja Dariusza Ruckiego. Defensor gospodarzy w 83. minucie doznał groźnie wyglądającego skręcenia kolana i na noszach opuścił plac gry.
Zapowiedź:
Gdy zajrzymy do ligowej tabeli śmiało można pokusić się o stwierdzenie, że każdy inny wynik w sobotnim starciu bialan z zespołem z Krasiejowa, niż zwycięstwo gospodarzy, będzie zaskoczeniem.
Trudno bowiem sądzić inaczej, gdy goście jutrzejszej potyczki po 4. rozegranych spotkaniach zdołali „uciułać” raptem jedno „oczko”. Taki dorobek punktowy sprawił, że piłkarze z Krasiejowa znaleźli się w nienajlepszym położeniu na starcie rozgrywek, okupując ostatnią pozycję w tabeli. I o ile starcia z Orłem Babienica/Psary i Oderką Opole mogły napawać optymizmem naszych sobotnich gości, o tyle już pozostałe dwie potyczki zupełnie krasiejowianom nie wyszły. Co istotne, drużyna z Krasiejowa w „lepszej wersji” prezentowała się na własnym obiekcie, zaś wszystkie wyjazdowe spotkania kończyły się dla zawodników M.Agafona totalnymi klapami. Jak będzie więc w sobotnie popołudnie w Bielsku-Białej?
W chwili obecnej, piłkarze BKS-u znajdują się na przeciwnym biegunie. W dotychczasowych spotkaniach mimo sporych roszad kadrowych, bialanie prezentowali się nad wyraz dobrze, czego efektem jest druga lokata w ligowej tabeli, i tylko gorszy bilans bramkowy sprawia, że w fotelu lidera zasiada jedenastka z Żabnicy. Teoretycznie rzecz biorąc, faworyt jutrzejszej potyczki może być więc tylko jeden. To rzecz jasna gospodarze, którzy w dodatku na własnym obiekcie nie zwykli ponosić punktowych strat. Przestrogą dla naszych zawodników powinien być jednak sezon wcześniejszy. To właśnie ekipa z Krasiejowa, jako jedna z trzech, zdołała z murawy w Bielsku-Białej zgarnąć komplet punktów. Wówczas dwoma trafieniami popisał się Michał Noga i nasi zawodnicy musieli przełknąć gorycz porażki. To więc przestroga, ale zarazem dodatkowa mobilizacja dla futbolistów BKS-u przed jutrzejszym starciem.
Początek spotkania o g.16.00







